Czy Polacy będą mogli wjeżdżać do USA bez wizy?

Pytanie zadane w tytule nie ma tak naprawdę dobrej odpowiedzi, choć szereg politycznych działań po obu zainteresowanych stronach zdaje się prowadzić do odpowiedzi twierdzącej. Optymistycznie można stwierdzić, że pytanie nie powinno brzmieć „czy?”, a wyłącznie „kiedy?”. Warto jednak przyjrzeć się systemowi, by wiedzieć, o co właściwie chodzi w systemie wizowym.

Share

38 krajów świata jest aktualnie objętych programem ruchu bezwizowego (Visa Waiver Program). Poza wybranymi krajami europejskimi na liście znajdują się także Australia, Nowa Zelandia i kraje azjatyckie. Dodajmy, że bycie obywatelem jednego z wymienionych na liście państw wcale nie musi gwarantować wjazdu na terytorium USA bez ważnej wizy. Gdzie tkwi pułapka?

Skrupulatnie układana lista, wiele obostrzeń

Zacznijmy od tego, jakie jest kryterium doboru państw, których obywatele mogą wjeżdżać do USA w ramach programu ruchu bezwizowego. Państwa znajdujące się na liście charakteryzują się konkretnymi cechami, istotnymi dla rządu Stanów Zjednoczonych. Są to kraje o bardzo wysokim wskaźniku rozwoju ekonomicznego i społecznego, czyli te, uważane ogólnie z punktu widzenia światowej gospodarki za wysoko rozwinięte.

Przez ten pryzmat spójrzmy zatem teraz na Polskę. Na liście krajów o wysokim wskaźniku rozwoju społecznego znajdujemy się na 35. miejscu – patrzymy tu na dane z 2013 roku. Jeśli chodzi o wskaźnik rozwoju ekonomicznego, mierzony za pomocą obliczania dochodu narodowego i dzielenia go „na głowę mieszkańca”, od 2009 roku utrzymujemy się na liście krajów wysoko rozwiniętych. Te dane świadczą na naszą korzyść, co dla analityków oznacza, że wkrótce i Polaków powinien objąć ruch bezwizowy.

Co nam nie sprzyja? Wysoki – niegdyś – odsetek nielegalnych imigrantów pochodzących z Polski. Obecnie liczby pracują na naszą korzyść, choć nie są jeszcze na tyle zadowalające, by amerykański rząd bez skrupułów zaufał Polakom w kwestii dotrzymywania terminów wyznaczanych przy wjeździe na terytorium USA.

Prognozy? Trudno powiedzieć, ale…

Jesienią 2015 roku trzech amerykańskich senatorów pod wodzą Charlesa Schumera – znanego nowojorskiego polityka – zgłosiło projekt ustawy JOLT (polskim rozwinięciem skrótu może być „zwiększanie zatrudnienia poprzez rozwój turystyki). Projekt to o tyle ciekawy, że zgłoszony w Senacie przez zespół składający się z członków obu partii – Demokratycznej i Republikańskiej. Ma za zadanie zainteresowanie senatorów opcją zwiększenia liczby krajów na liście ruchu bezwizowego o Polskę – w celu rozwoju zatrudnienia w sektorze turystycznym i handlowym. Według Schumera, korzyści są znaczące. –Ta ponadpartyjna, rozsądna ustawa stanowiłoby bodziec dla rozwoju gospodarki i turystyki w Stanach Zjednoczonych. (...) Mam nadzieję, że republikanie i demokraci porozumieją się, by razem zreformować nasz niesprawny system wizowy – powiedział Schumer w Senacie.

Problemem może być jednak to, że ustawa JOLT zgłoszona uprzednio w Izbie Reprezentantów nie może doczekać się głosowania. Zbliżające się wybory prezydenckie w USA zdają się być kolejnym momentem, w którym kwestie ruchu bezwizowego zostaną podniesione, pytanie jednak, jak wynik wyborów wpłynie na pozytywne dla Polaków decyzje. O ile Hillary Clinton może być brana pod uwagę jako osoba wspierająca koncepcję, o tyle Donald Trump może okazać się twardszym orzechem do zgryzienia z powodu swoich poglądów dotyczących imigrantów w USA.

Ruch bezwizowy = turystyczny

Pamiętajmy także o tym, że włączenie Polski do Visa Waiver Program oznacza głównie likwidację najbardziej popularnych wiz, czyli tych typu B – turystycznej i służbowej. Ta druga oznacza możliwość prowadzenia rozmów biznesowych i nawiązywanie kontaktów z potencjalnymi kontrahentami, ale nie ma nic wspólnego z możliwością pracy! Wizy dla przedsiębiorców i inwestorów nadal pozostaną w mocy i utrzymają się wszelkie obostrzenia związane z możliwością ich otrzymania.

Co więcej, program ruchu bezwizowego wpłynie co prawda korzystnie na koszt wyjazdu do USA, likwidując konieczność płacenia za uzyskanie promesy w ambasadzie czy konsulacie, ale znacznie zmniejsza inne możliwości. Dziś na granicy amerykańskiej podczas kontroli imigracyjnej, wjeżdżając na podstawie ważnej wizy możemy liczyć nawet na sześć miesięcy pobytu na terenie USA. Oczywiście zależy to od dnia, oceny urzędnika i kilku innych, dość nieprzewidywalnych czasem czynników, jednak to maksymalny okres, jaki możemy spędzić w USA posiadając wizę typu B. Ruch bezwizowy oznacza, że na terytorium USA bez ubiegania się o przedłużenie pozwolenia, spędzić będziemy mogli maksymalnie 90 dni. Dla osób prowadzących w USA biznesy, a przebywających tam na podstawie wizy turystycznej jest to pewna niedogodność.

Co więcej, jak wspomnieliśmy wyżej, ruch bezwizowy nie daje gwarancji wjazdu do USA. Obywatele 38 krajów z listy mogą wjeżdżać na terytorium Stanów Zjednoczonych po złożeniu odpowiedniej aplikacji w systemie elektronicznym ESTA, który poniekąd zastępuje kontrolę imigracyjną na granicy. Rzecz dotyczy tylko osób podróżujących do Stanów Zjednoczonych drogą powietrzną lub morską. Z rozmaitych względów (choć zdarza się to raczej rzadko) system może odmówić aplikantowi autoryzacji. Wtedy konieczne będzie ubieganie się o wizę.

Obostrzenia dotyczą także osób z krajów objętych programem ruchu bezwizowego, które to osoby w ciągu ostatnich 5 lat przebywały w Syrii, Iraku, Iranie, Sudanie lub jakimkolwiek innym kraju uznanym za wylęgarnię terroryzmu. Ustawę zaostrzająca przepisy przegłosowano pod koniec 2015 roku.

Jak wyjechać do USA?

Jak na razie Polakom pozostają wizy turystyczne/służbowe (zazwyczaj w paszporcie znajdują się oznaczenia obu wiz, czyli B1 i B2) lub – profilaktycznie – ubieganie się o wizę dla inwestorów lub przedsiębiorców, dającą korzyść w postaci zgody na dłuższy pobyt na terytorium Stanów Zjednoczonych.



Powrót do bloga


comments powered by Disqus

Polecane

Blog BCM Law & Consulting skupia w jednym miejscu wszelką dostępną wiedzę dotyczącą biznesu w USA. Pragniemy, aby teksty tworzone przez nasz team pomagały nie tylko naszym klientom, ale wszystkim osobom interesującym się prowadzeniem firmy w Stanach Zjednoczonych. Szerzej omawiamy zagadnienia prawne, zalety, a także ryzyko związane z ekspansją swojego biznesu za oceanem.

Zapisz się do naszego newslettera